Nasz biuletyn
UWAGA! DODATEK ŚWIĄTECZNY
Listopad 2004  
NR 55

 

Spotkanie towarzyskie ZP


Listopadowe spotkanie towarzyskie Zjednoczenia odbędzie się w niedzielę 21.11. godz.17.00 w sali parafialnej przy ul. Puistokatu 1 w Helsinkach.Naszymi gośćmi będą Krystyna i Hubert Rudzińscyprowadzący ambitną GALERIĘ PLAKATU, w której niejednokrotnie mieliśmy okazję obejrzeć ciekawe wystawy wspaniałych polskich plakatów.
Zapraszamy!
Zarząd

Klub Przedszkolaka


Zapraszamy dzieci i rodziców do wspólnej zabawy w sobotę 20 listopada w godzinach 16.00 - 18.00 w Kulttuurikeskus Caisa, Mikonkatu 17c Helsinki,drugie piętro pokój gościnny. Gościem naszego spotkania będzie Jerzy Błaszkiewicz, muzyk. Spotkanie będzie odbywało się w świątecznym nastroju, będą kolędy i przygotowywanie kartświątecznych.
Agnieszka
agnieszka.buska@suomi24.fi

Mikołajki


Serdecznie zapraszamy wszystkie dzieci w niedzielę 5. grudnia, zaraz po polskiej Mszy Świętej, która zaczyna sie o godz.16.00, do sali parafialnej na Mikołajki przygotowane przez dzieci i rodziców z działającego przy PTOK-u klubu przedszkolaka - KOLIBEREK.Święty Mikołaj też podobno ma tam zajrzeć......

Przypominamy, że od września polskie Msze św. odbywają się w Katedrze św. Henryka przy ulicy Puistokatu 1.

 

Świąteczne spotkanie



Ostatnie w tym roku- świąteczne spotkanie towarzyskie Zjednoczenia Polskiego odbędzie się
w niedzielę 19.12. o godz.17.00, rownież w sali parafialnej przy Puistokatu.
Na spotkaniu:
- występ dzieci z Klubu Przeszkolaka ,
- wspólne śpiewanie kolęd,
- polski opłatek oraz tradycyjny świąteczny poczęstunek.
Zachęcamy Panie, Panów TAKŻE!, do przyniesienia swoich własnych przysmaków na nasz wspólny świąteczny stół!
Zarząd



Wesołych Świąt Bożego Narodzenia
oraz Szczęśliwego Nowego Roku!
życzy Zarząd Zjednoczenia Polskiego


W numerze:
Str. 1. aktualności.....
Str. 2. Polonia w Turku, Zjazd Rady Prezesów EUWP, koncert listopadowy
Str. 3. Dzień Wszystkich Świętych, konkursy.....
Str. 4. o św.Mikołaju, lyhyesti suomeksi

Nasz biuletyn
strona 1


Spotkanie Zjednoczenia Polskiego w Helsinkach oddział w Turku, 16 października


Spotkanie odbyło się w sali parafialnej zaraz po odprawieniu mszy polskiej, przez księdza Piotra Gebarę. Listę obecności podpisało 21 osób. Każdy jak zwykle coś ze sobą przyniósł więc nie zbywało w niczym. Na wyróżnienie zasługuje bigos zrobiony przez Stanisławę Heimo. Jak zwykle było miło i wszyscy byli zadowoleni. Jak już poprzednio uzgodniono następna msza polska, a potem tradycyjne Andrzejki w sobotę 27 listopada o godz.16.00.

Zdzisław Mackiewicz.

Zjazd Rady Prezesów EUWP


Wdniach 15-17 października 2004 odbyło się w Brukseli spotkanie Rady Prezesów Europejskiej Unii Wspólnot Polonijnych. W spotkaniu tym wzięło udział ponad 60 prezesów i delegatów z 20 krajów należących do EU.
--- Obrady miały za cel dalszą integrację środowiska polonijnego. Przyjęto nowych członków do EUWP - Kongres i Federację Polonii Francuskiej. Omawiano działalność Komisji Ochrony Dobrego Imienia Polski i Polaków, którą prowadzi Pan Włodzimierz Dropiński z Belgii. Uczestnicy uznali za konieczne tworzenie takich komisji na szczeblach krajowych. Lepsza łączność internetowa ma ułatwić współpracę i wspólne występowanie przeciwko mediom i urzędom narażającym dobre imię Polski i Polaków.
--- Omawiano także sprawy oświaty polonijnej. Pani Krystyna Sadowska z Paryża przedstawiła sprawozdanie z działalności Komisji ds Oświaty Polonijnej. Padły nowe propozycje współpracy z krajowymi organizacjami oświatowymi i poprawienie łączności w celu lepszej współpracy.
--- Sprawozdanie Komisji Rewizyjnej pod przewodnictwem Pani Małgorzaty Bos-Karczewskiej z Holandii zostało zostało przyjęte przez Radę Prezesów, która udzieliła zaległego absolutorium poprzedniemu sekretariatowi.
--- Prezesi poszczególnych organizacji złożyli sprawozdania z działalności przedstawiając również plany na najbliższą przyszłość.
Zjazd Prezesów EUWP zorganizowała Rada Polonii Belgijskiej pod przewodnictwem Pani Izabeli du Bois d'Aische Czetwertynskiej.


Obrady odbywały się w pomieszczeniach Domu Polskiego, Ambasady Polskiej i Polskiego Przedstawicielstwa przy Unii Europejskiej. Mieliśmy możliwość poznania Polonii Belgijskiej oraz stolicy zjednoczonej Europy Brukseli.
Zwiedziliśmy budynki administracyjne Unii Europejskiej pod przewodnictwem Pani Kaji Krawczyk, która jest łącznikiem polskiego sejmu z Unią.
Niezwykle serdecznie przyjął europejską polonię ambasador RP Iwo Byczewski w pięknych pomieszczeniach ambasady przy Galierslaan. Równie serdecznie powitał nas w pomieszczeniach swej nowej placówki administracyjnej przy av. de Tervuren - przedstawiciel RP przy Unii Europejskiej Pan Marek Grela.
Organizacja Zjazdu była bardzo dobra a obrady owocne i udane.

Alicja Sollamo

--- Oficjalne sprawozdanie ze Zjazdu bedzie dostępne na stronach www.polonia.org/euwp.htm

Koncert Listopadowy


Nasz tradycyjny Koncert Muzyki Polskiej z okazji Święta Niepodległości RP odbył się w czwartek 11 listopada, jak zawsze, w kościele Temppeliaukion kirkko. Program koncertu zawierał utwory Fr.Chopina i St.Moniuszki.
--- Wystąpił znakomity interpretator muzyki Chopina - pianista Janne Mertanen oraz Anna Heiskanen, sopran, wykonała po polsku pieśni St. Moniuszki przy akompaniamencie Michała Zielińskiego.
--- Koncert zaszczyciła Ambasada Polska z JE Ambasadorem Stanisławem Stebelskim na czele.

Pomimo tego, że czwartek to niezbyt fortunny dzień na koncert ( bowiem pod koniec tygodnia w Helsinkach jest wiele różnych koncertów) - nasz koncert przyciągnął rzesze miłośników polskiej muzyki i na sali było około 300 osób.

Podziękowania za zorganizowanie koncertu należą się Michałowi Zielińskiemu, naszemu honorowemu prezesowi ZP. Dziękujemy także jak najserdeczniej sponsorom oraz wszystkim osobom, które nam pomogły w organizacji.

Zarząd

Nasz biuletyn
strona 2


Dzień Wszystkich Świętych


1-go listopada pracownicy ambasady RP w Helsinkach i - wstyd się przyznać, tylko nieliczni z nas, członków Zjednoczenia Polskiego - złożyli kwiaty oraz zapalili znicze na grobach polskich na cmentarzu Hietaniemi w Helsinkach. Przybył także nasz polski ks.Biskup Józef Wróbel. Wspólnie odmówiono modlitwę za zmarłych.

Dzień Wszystkich Świętych jest dniem pamięci, pamięci o tych wszystkich, którzy odeszli. Jest także dniem pamięci narodowej. Zapalamy znicze na grobach powstańczych, na cmentarnych kwaterach wojskowych, na bezimiennych mogiłach żołnierskich, na miejscach straceń i przy pamiątkowych tablicach poświęconymi pamięci poległych i zybitych we wszystkich wojnach. Znicze płoną również na grobach ludzi szczególnie zasłużonych dla Polski i jej kultury.

Drodzy członkowie Zjednoczenia - dlaczego zapominacie o tej pięknej tradycji?
Dlaczego coraz mniej osób z naszego grona znajduje czas i chęć na pójście na cmentarz?

Dziękujemy tym, którzy pamiętali.
Zarząd

@@@ Wieści z sieci.......


Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy
List Jurka Owsiaka:
9 stycznia 2005 odbędzie się kolejny, XIII Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Tym razem, Orkiestra będzie zbierać na Nowoczesne Metody Diagnostyki i Leczenia w Neonatologii i Pediatrii. Tradycyjnie przygotowujemy finałowe aukcje. Organizatorom byłoby ogromnie miło gdybyście chcieli Państwo przyłączyć się do finałowej zabawy, przekazując przedmiot do zlicytowania. W każdej chwili możecie się Państwo skontaktować z warszawską siedzibą Orkiestry drogą elektroniczną:olaowsiak@wosp.org.pl, telefonicznie + 48 695 870 015 lub faksem (+ 4822) 852 07 52.

Konkurs "POZNAWAJ POLSKĘ"
Fundacja Wspomagania Wsi/Rural Development Foundation organizuje konkurs internetowy POZNAWAJ POLSKE. Zasady konkursu sa podane na stronie www.know-poland.org

Bajkowy Kącik dla dzieci
Serdecznie pozdrawiam wszystkich Polaków i zapraszam do mojego Bajkowego Kącika dla dzieci.Rodzice Czytajcie dzieciom!!!
www.tomaszwrzesien.com



Konkurs "Ex Libris"
Fundacja SEMPER POLONIA organizuje "Konkurs na ex libris polskiej lub polonijnej biblioteki za granicą". Celem konkursu jest promowanie polskiego dziedzictwa kulturowego i naukowego w świecie, jak również stworzenie możliwości identyfikacji polskich i polonijnych bibliotek za granicą.
Prace należy nadsyłać do 10 grudnia br. na adres:
Fundacja SEMPER POLONIA
ul. ks. I. Kłopotowskiego 11
03 - 718 Warszawa
exlibris@semperpolonia.pl

Autorzy najlepszych prac zostaną nagrodzeni dyplomami i nagrodami w postaci książek związanych z malarstwem i sztuką oraz sprzętu komputerowego. Wyniki konkursu zostaną opublikowane 17 grudnia na stronie internetowej: www.semperpolonia.pl
Kontakt: Anna Wołos (22) 619 15 93

Regulamin konkursu można otrzymać także od Alicji tel 050- 5604342.

Historia kartek świątecznych
(wyczytane w Internecie.....)
Pierwszą kartkę z życzeniami z okazji świąt Bożego Narodzenia wysłał w 1842 r. szesnastoletni londyński artysta, William Maw Egley.

W następnym roku pojawiły się w Wielkiej Brytanii kartki zrobione na prywatne zamówienie sir Henry'ego Cole'a, pierwszego dyrektora Muzeum Wiktorii i Alberta w Londynie. Rysownikiem był John Calcott Horsley, a nakład wyniósł 1000 sztuk. W 1875 r. kartki świąteczne pojawiły się w Ameryce, za sprawą urodzonego we Wrocławiu Louisa Pranga.
Zasługą Pranga było nie tylko wprowadzenie wzorów typowo bożonarodzeniowych, ale także organizowanie konkursów na najpiękniejsze kartki świąteczne.
Zwyczaj wysyłania życzeń świątecznych na specjalnych kartonikach stał się popularny na całym świecie dopiero w latach dwudziestych XX wieku. W Polsce kartki świąteczne pojawiły się pod koniec XIX w., najwcześniej na terenie Galicji.

Obecnie w Polsce każdego roku wysyłamy do siebie miliony kartek, coraz większą ich część zaczynają stanowić kartki elektroniczne. Na świecie kartki świąteczne produkowane są w miliardach sztuk.

Nasz biuletyn
strona 3


Dzień świętego Mikołaja


(znalezione w Internecie, wiecej na stronach: http://swieta-swieta.webpark.pl)

Dzień świętego Mikołaja jest świętem dzieci. Jednak mimo wszystkich zafałszowań, jakich doznał święty Mikołaj w ciągu lat, byłoby właściwe, aby lepiej przyjrzeć się tajemnicy tej osoby. Święty Mikołaj jest w Rosji obok Najświętszej Maryi Panny najbardziej czczonym świętym. Ludzie są nim widocznie tak bardzo zafascynowani, że stale przedstawiają go na ikonach. Ja sam mam w swojej celi ikonę świętego Mikołaja. W ikonie tej spotyka się ze mną człowiek, który cały jest miłością i tylko miłością, promieniujący łagodnością! dobrocią. Święty Mikołaj wyobraża ojcostwo człowieka, który interweniuje, gdy ludzie są w potrzebie, który odczuwa współczucie i który dyskretnie pomaga. W wielu okolicach czczony jest jako ten, którego prosi się w osobistych kłopotach.
Gdy przyjrzymy się legendom związanym z jego osobą zauważymy, że wszystkie one mają głębokie znaczenie dla naszego życia.....

.... W świetle tych legend spojrzysz na samego siebie, możesz się zapytać, czy czasem również Ty nie wykorzystujesz dla siebie swoich dzieci lub przyjaciół, czy nie zaniedbujesz swojego ojcostwa lub macierzyństwa. Święty Mikołaj dodaje Ci odwagi w Twoim ojcostwie lub macierzyństwie. W Tobie jest archetypiczny obraz ojca, który umacnia innych i zachęca ich do życia. Jest w Tobie też obraz matki, która daje bezpieczeństwo i rodzinę, która troszczy się o innych i leczy ich rany. Jest w Tobie wreszcie czysty, nieskazitelny i sprawiedliwy człowiek, dostrzegający potrzeby i kłopoty innych ludzi. Zwyczaj, by w dzień świętego Mikołaja obdarowywać innych słodyczami ma wielkie znaczenie. Nie patrz tylko na siebie, lecz także na tych, którzy cierpią w swym gorzkim życiu. Być może święty Mikołaj pobudzi w Tobie fantazję, dzięki której odkryjesz, jak możesz osłodzić ich życie.


Lyhyesti suomeksi


*Yhdistyksen seuraava kokous on sunnuntaina 21.11.2004 klo 17.00 Pyhän Henrikin seurakuntasalissa Puistokatu 1, Helsingissä.
Vierainamme ovat "GALERIA PLAKATU" - n omistajat ja vetäjät - Krystyna ja Hubert Rudzinski.
Galleriassa meillä on ollut monet kerrat mahdollisuus nähdä mielenkiintoisia näyttelyjä.

*Tervetuloa tutustumaan lapset, jotka haluavat leikkiä ja harjoitella puolan kieltä Kulttuurikeskus Caisa lauantaina, 20 marraskuutta, klo 16.00 - 18.00.Osoite: Kulttuurikeskus Caisa
Mikonkatu 17C Helsinki
(kokoushuone 2, 2krs.)

*Sunnuntaina 5.12.2004 heti puolankielisen messun jälkeen, eli noin klo 17.00, on Pyhän Henrikin seurakuntasalissa lastenkerho KOLIBEREK järjestämää Joulujuhla. Joulupukkikin on luvannut tulla ...
Kaikki lapset mukaan!

*Tämän vuoden viimeinen kokous on sunnuntaina 19.12.2004 klo 17.00 seurakuntasalissa, Puistokatu 1, Helsingissä.
Laulamme joululauluja.
Toivomme että jokainen tuo omatekoisia erikoisherkkuja meidän yhteiseen juhlapöytäämme.
Yhdistyksen hallitus toivottaa tervetulleeksi!

Hyvää ja rauhallista Joulua sekä Onnellista Uuttaa Vuotta!
toivottaa hallitus ZP



Zjednoczenie Polskie w Helsingforsie
PL 279
00120 Helsinki
e-mail: zpolskie@polonia-finlandia.fi
http://www.polonia-finlandia.fi
Konto bankowe: Nordea-Senaatintori 124750-1263
Tel. +358 40 7494930

Zarząd
Prezes
Wiceprezes
Sekretarz
Skarbnik
Członek
Członek


Alicja Sollamo
Henryk Bigos
Maciej Około-Kułak
Robert Janasik
Brigida Antikainen
Piotr Rajecki

Nasz biuletyn
strona 4


DODATEK ŚWIĄTECZNY

Kto z nas Polaków na obczyźnie czy w domu rodzinnym mógłby sobie wyobrazić Święta Bożego Narodzenia bez wieczerzy wigilijnej? Wieczerzy, która wywodząc się z czasów wczesnego chrześcijaństwa na stałe wrosła w polska tradycję. Ten doniosły i wzruszający czas spędzamy na ogół w gronie najbliższych nam osób oczekując narodzin Dzieciątka. Nazwa wigilia, wilja pochodzi od słowa łacińskiego "czuwanie", przyjęła się od najdawniejszych czasów, symbolizując święto modlitwy i czuwania przed narodzinami Chrystusa. Już dla pierwszych chrześcijan postna wieczerza w Wigilię Bożego Narodzenia była symbolem jedności i nadziei. Polskie zwyczaje wigilijne sięgają obrzędów ludowch. Tradycje chrześcijańskie i ludowe splatają się w barwną, pełną poezji całość.
Powszechne i do dziś istniejące na wsi, jest stawianie snopów zboża w rogach izby, w której zasiadano do wieczerzy wigilijnej. Z tej słomy chłopi kręcili później małe powrósła, którymi obwiązywano drzewa owocowe w oczekiwaniu lepszych zbiorów. W noc wigilijną zwierzętom domowym dawano po kawałeczku opłatka dla zapewnienia im zdrowia oraz pięknego przychówku. Wierzono, że w Wigilię o północy zwierzęta mówią ludzkim głosem, lecz podsłuchiwanie takiej rozmowy nie przynosiło szczęścia. Do dnia dzisiejszego na stół wigilijny pod obrus kładziemy siano, na wieczną pamiątkę i symbol narodzin Jezusa. W czasie wieczerzy starym zwyczajem, również i w miastach panny wróżyły z "siana" o swym przyszłym losie. Wyciągnięte spod obrusa zielone źdźbło oznaczało powodzenie w miłości i rychły ślub, sczerniałe - niepowodzenie, pokrzyżowanie planów małżeńskich a nawet staropanieństwo. Nie brano oczywiście tych wróżb zbyt serio, lecz bawiono się przy tym doskonale. Do wieczerzy wigilijnej zasiadamy o zmroku, z chwilą ukazania się pierwszej gwiazdki, tak długo i niecierpliwie wypatrywanej przez dzieci. Dla nich, dla naszych maluczkich jest to jeden z najpiękniejszych wieczorów w roku. Nagle urzeczywistnia się atmosfera baśni, w fascynującym blasku różnobarwnych światełek choinki, pod którą kochające rece podłożyły upominki, takie na jakie kogo stać. W ten wieczór nawet najskromniejszy upominek posiada wyjątkowa wartość, stając się wyrazem miłości i przyjaźni łączącej ludzi. Najpiękniejszym ze staropolskich zwyczajów - oby przetrwał jak najdłużej - było zapraszanie na wieczerzę wigilijną ludzi samotnych. Nikt bowiem nie powinien w ten wieczór być opuszczonym. Zasiadając do stołu nigdy nie zapominano o nieobecnych, dla nich przygotowywano osobne miejsce, stawiając oddzielne nakrycie, na które kładziono odrobinę każdej potrawy i kawałek opłatka.
Kolację zaczynano od dzielenia się opłatkiem, połączonego ze składaniem sobie życzeń. Jest to chwila wzruszająca jak żadna inna w roku, wywołująca wiele wspomnień, sięgająca dzieciństwa i młodości, chwila przesłonięta smutkiem po tych, którzy już na zawsze odeszli i zarazem rozjaśniona wiecznie płonącą w sercach ludzkich nadzieją pełnego szczęścia. W tej uroczystej chwili wybaczamy sobie wszelkie urazy i winy. Po spożyciu postnej kolacji resztę wieczoru spędzamy na śpiewaniu kolęd. Polskie kolędy, często bardzo stare należą do klejnotów pieśni ludowej i religijnej. Dla wielu z nas żyjących z daleka od kraju kolędy były i są nadal wzruszającym symbolem polskości. Fryderyk Chopin żyjąc na emigracji wyraził swą wielka tęsknotę za Polską wplatając w smutne akcenty Scherza h-moll - pełną słodyczy kołysankę - kolędę "Lulajże Jezuniu.." W noc wigilijną wielu z nas wybiera się na pasterkę - uroczystą mszę, odprawianą na pamiątkę objawienia się pasterzom aniołów, ogłaszających w świetle Gwiazdy Betlejemskiej radosną nowinę narodzenia się Dzieciątka Jezus. Gdziekolwiek by nas los rzucił, w tę noc będziemy razem...



JAK W DAWNEJ POLSCE JADANO...

W 13 lat po śmierci Kazimierza Wielkiego na tronie polskim zasiadła w 1384 roku córka Ludwika Węgierskiego Jadwiga. W jej żyłach płynęła również, aczkolwiek już "rozcieńczona", krew piastowska. W chwili wstąpienia na tron miała zaledwie 12 lat, w rok zaś później, na żądanie
możnowładców polskich, poślubiła znacznie od siebie starszego Jagiełłę, wielkiego księcia litewskiego.
Z zachowanych zapisków i rachunków na utrzymanie dworu królewskiego można wysnuć przypuszczenie, iż Jadwiga i Jagiełło prowadzili oddzielne kuchnie, niecodziennie zasiadając do wspólnego stołu. Królowa Jadwiga jadała niewątpliwie wykwintniej i "modniej" od swego
litewskiego małżonka. Na jej stole pojawiał się drogi, importowany cukier i ryż. Gustowała też w przyprawach korzennych, jak szafran, pieprz, gałka muszkatołowa, imbir, goździki, oraz w bakaliach, jak rodzynki, figi i migdały.
Coś niecoś wiemy o sposobie podawania potraw. Za przysmak uchodziły m.in. ryba w sosie szafranowym, gęś przyprawiona migdałami, kurczęta z farszem suto przyprawionym rodzynkami, ryż przyprawiony papryką węgierska itp. Nie brakło też różnych mięsiw i dziczyzny, pieczonych,
duszonych i gotowanych, zawsze podlanych korzennym sosem, podawanych również na zimno, w korzenno-kwaśnej galarecie. Z południowych owoców używano w kuchni królowej bardzo drogich cytryn.
Król Jagiełło przepadał natomiast za potrawami litewskimi i bardzo solidnymi potrawami staropolskimi. Oboje chętnie jadali flaczki oraz - specjalność kuchni polskiej - różnie przyrządzane zrazy. Na stole królewskim podawano w czasie posiłków wina, zapewne węgierskie, sprowadzane z ojczyzny królowej. Nie gardzono również piwem, które było tanie i powszechnie używane.
Zaopatrzenie rynku krakowskiego było bardzo dobre, jak to sie należało stolicy potężnego kraju. Gdy przeglądamy spis produktów żywnościowych, jakie oferowały sklepy i kramy krakowskie z tamtego okresu, dochodzimy do wniosku, że i współczesna pani domu mogłaby komponować z nich smaczne oraz wcale urozmaicone posiłki. Szczególnie pieczywo było w wielkim wyborze i w dobrym gatunku. Obok różnego rodzaju chleba sprzedawano ciasta "deserowe", nadziewane słodkim serem, przyprawiane miodem, makiem i korzeniami.
Ceny były różne, na ogół jednak znacznie niższe niż krajach sąsiednich.
Nawet masowo importowane śledzie, niezastąpiona potrawa umilająca liczne posty, należały do ryb bardzo tanich, dostępnych nawet dla biedniejszej ludności.
W tych to czasach kuchnia staropolska zaczęła przenikać na Litwę, litewska zaś do Korony.
W polskich książkach kucharskich jeszcze dziś spotykamy określenie "po litewsku".
Sądząc po potrawach przyrządzanych "po litewsku", kuchnia litewska musiała być znakomita. Słynna litewska szynka, bardzo silnie uwędzona, krajana na surowo na najcieńsze plastry, jest wędliną o wyjątkowo szlachetnym aromacie. Z razowym pszennym chlebem posmarowanym świeżym masłem tworzyła zakaskę o wielkiej urodzie smakowej.
Z licznych potraw o litewskim rodowodzie przyjęły się w kuchni polskiej po wielokroć opiewane kołduny oraz wspaniały orzeźwiający w czasie upałów, skutecznie pobudzający apetyt - chłodnik litewski. Jedynie pochodzenie flaków, tak lubianych przez króla Jagiełłę i jego małżonkę
Jadwigę, jest sporne. Zapewne znano je od dawna i na Litwie, i w Koronie, lecz różnie przyprawiano.


MOJA PARAFIA

Zastanawiałem się właśnie, o czym napisać mój kolejny artykuł, gdy przeglądając wiadomości na internecie, temat sam się nasunął. 19-stego października minęła dwudziesta rocznica zamordowania księdza Jerzego Popiełuszki. O księdzu, jego działalności i patriotyzmie, napisano już prawie wszystko, więc skoncentruje się bardziej na parafii Stanisława Kostki w Warszawie - kościele, w którym ksiądz Jerzy był duszpasterzem i do którego ja jeszcze za młodu, co niedzielę uczęszczałem.

HISTORIA KOŚCIOŁA ŚW. STANISŁAWA KOSTKI

Kościół znajduje się w samym centrum Starego Żoliborza, skupiska inteligencji, wielu wybitnych ludzi, zarówno przed Wojną Światową jak i w czasach komunizmu. To byłe warszawskie biedne przedmieście zaczęto formować nadając obecny nowoczesny kształt w latach 20-stych zeszłego wieku. Świątynia, jak zresztą prawie wszystkie Żoliborskie kościoły, powstała jako kaplica w prowizorycznej drewnianej szopie - typowy "kościół pod chmurką". Obecny budynek został zaprojektowany przez znanego architekta Łukasza Wolskiego w stylu modernistycznym i prace budowlane rozpoczęto w 1930.

Roboty budowlane posuwały się jak na ówczesne czasy szybko i wiele instytucji hojnie pomagały inwestycji. Do ciekawostek należy zniżka przewozowa przyznana przez PKP lub możliwość darmowego przewożenie materiałów budowlanych nocnymi tramwajami miejskimi. Choć większość prac ukończono jeszcze przed wybuchem wojny, to na przykład plebanię zbudowano dopiero w 1940 roku.

Działania wojenne nie oszczędziły tego, właśnie oddanego do użytku, kościoła - zniszczenia sięgały 50%. Tu znajdowała się jedna z twierdz Powstania Warszawskiego. Walki zaczęły się Pierwszego Sierpnia o godz 14-stej, przed godziną "W", gdy oddział niemiecki ostrzelał formującą się w sąsiedztwie świątyni grupę powstańców. W późniejszej fazie powstania znajdował się tutaj szpital powstańczy. Odbudowę kościoła rozpoczęto od razu po Wojnie i roboty ukończono dopiero w 1963. Podczas tych prac pod przewodnictwem Edgara Norwertha wprowadzono wiele poprawek i chyba dlatego budowla jest czasami zaskakująca, architektura niby z początku zeszłego stulecia ale sporo jest rozwiązań i trendów powstałych w zupełnie innej już epoce.

MOJA PARAFIA

Parafią zainteresowałem się w latach 70-tych. Uczęszczałem i byłem "zapisany" do parafii Jana Kantego, która znajdowała się o 500m bliżej mojego ówczesnego miejsca zamieszkania. Zresztą ta chyba dodatkowa odległość miała na początku decydujące znaczenie dla moich pobudek działania, dzięki temu mogłem pobyć w niedzielny wieczór z moimi przyjaciółmi trochę dłużej. Żadna przecież matka nie odmówi synowi, gdy ten się zapyta o pozwolenie pójścia na Mszę Świętą, nawet jeśli wybrany kościół znajduje się on troszkę dalej niż ten najbliższy. Chodziliśmy więc naszą zgraną paczką na piechotę do parafii Stanisława Kostki, a same spacery wypełnione były nie tylko rozmowami co będziemy robić jak będziemy już dorośli, co chcielibyśmy zmienić w otaczającej nas rzeczywistości ale i niegroźnymi wygłupami, paleniem po kryjomu papierosów, ganianiem dzikich kotów, śmiechem z kawałów - wszystkim tym co każdy piętnastolatek uważający się już za tak dorosłego robi.

Do tego kościoła przeniosło się również, część księży z mojej "właściwej" parafii, między innymi nasz proboszcz ks. Teofil Bogucki, u którego służyłem jako ministrant i uczęszczałem na lekcje religii przez niego prowadzone. Księdza pe i kilka lat później ksiądz Popiełuszko, był jego kontynuatorem. roboszcza motto życiowe "Bóg i Ojczyzna" było już wtedy wypełniane i kilka lat później ksiądz Popiełuszko, był jego kontynuatorem.

W mojej nowej parafii siedziałem zawsze w tym samym miejscu w kaplicy Serca Jezusowego po lewej stronie, i stamtąd nie widząc ołtarza słuchałem mądrych słów kazania znajomych mi duszpasterzy. Takiej koncentracji i zadumy nie przeżywałem nigdy później w moim już dorosłym życiu. Kościół należał do grupki kilku znanych z wysokiego poziomu niedzielnych kazań świątyń, do których tak chętnie przyjeżdżała inteligencja z całej stolicy.

O księdzu Jerzym Popiełuszko usłyszałem pierwszy raz, słuchając Radia Wolna Europa będąc już w Finlandii. Księdza Jerzego nie pamiętałem, (nie mogłem zresztą, bo posługę w parafii zaczął w 1980), ale czułem się tak dumny, że kościół do którego uczęszczałem jest na ustach wszystkich Polaków. Myślami i może nawet trochę więcej, bo przecież i wspomnieniami w dalszym ciągu uczęszczałem na Mszę Świętą o 19-stej. Moi przyjaciele z młodości, w dalszym ciągu chodzili na tę Mszę, a ganianie dzikich kotów w drodze powrotnej do domów, zastąpili malowaniem na asfalcie ulic niedaleko kościoła napisów typu: "Bij komunę, czym kto może, cała Polska dopomoże". Później wracali do domów z bijącymi ze strachu sercami i pomazanymi szarą olejną farbą rękami. Konkretny wkład młodego pokolenia w obalanie komunizmu.

MUZEUM

Przed utworzeniem Muzeum Księdza Jerzego, różnego rodzaju pamiątki, wyrazy uznania, podarunki były przechowywane i wystawiane w miarę możliwości w środku w kościele. Praktycznie wszystkie wolne miejsca zostały pokryte różnego rodzaju proporczykami, fotografiami, tarczami szkolnymi. Mimo na pewno dobrych intencji obecnego proboszcza i dużego ładunku emocjonalnego tych darów, świątynia zaczęła powoli zmieniać się w obiekt pielgrzymek i wycieczek, w miejsce gdzie kult osoby, nawet bardzo dobrej i zasłużonej, zaczyna przesłaniać główny cel każdego domu modlitwy. Nie poznałem już kościoła, którego tak bardzo lubiłem i w którym tak często się modliłem i rozmyślałem. Przestałem tam już chodzić i znalazłem inne ulubione miejsce - katedrę na Nowym Mieście. Dlatego z radością, przyjąłem wiadomość o powstaniu Muzeum, do którego zostały przeniesione pamiątki po księdzu Jerzym. Kościół powrócił do swej dawnej, tak miłej mi formy.

Samo Muzeum znajduje się w obecnie podziemiach i składa się z dziewięciu sal. Część ekspozycji opowiada o życiu księdza Popiełuszko, natomiast reszta o czasach w których żył. I tak np. są przyniesione drzwi z jego rodzinnego domu w Okopach lub jego maszyna do pisania. Miła pani kustosz (starsza pani która swojego nazwiska niestety nie chciała mi zdradzić) opowiedziała wiele anegdot o księdzu. W jednej z nich podczas jakiejś akcji patriotycznej, nie chcąc zdradzić, że osobą prowadzącą jest duchowny, zwracała się do księdza Jerzego, nie "proszę księdza" lecz "szefie". Z ekspozycji utkwiły mi materiały przekazany przez Instytut Pamięci Narodowej a w nich dwie liczby: prawie 100.000 agentów Służb Bezpieczeństwa działających w 1988 (gdzie oni są dzisiaj?)
oraz nazwiska stu osób zabitych w czasie Stanu Wojennego (zwykle mówi się o kilkunastu górnikach i zapomina że ofiar było dużo więcej).

Cieszę się, że odwiedziłem muzeum. W muzeum nie ma miejsca na kompromisy, źli ludzie i zły system są nazwani po imieniu. To chyba dobry krok w rozliczeniu się z naszej przeszłości.

Maciej