Nasz biuletyn
 

Nr 32     MARZEC 2002


Spotkanie towarzyskie

Serdecznie zapraszamy na marcowe spotkanie w dniu 17.03.02 o godz.17.00 w sali parafialnej przy kościele św.Henryka w Helsinkach, Puistokatu1. Tematem spotkania - obchody 85-lecia Zjednoczenia.
Zarząd.

Walne Zebranie Zjednoczenia Polskiego w Helsingforsie

Walne zebranie odbyło się tego roku w bardzo zgodnej i spokojnej atmosferze. Na osobę prezesa została ponownie wybrana Alicja Sollamo - z braku kontrkandydatów, poprzez aklamację. Na funkcje wiceprezesa kandydowali Henryk Bigos i Tadeusz Tracewski - w głosowaniu zwyciężył Henryk Bigos.
Na członków zarządu kandydowali: Tadeusz Tracewski, Jola Hilden, Beata Heikkinen i Danuta Kral-Leszczyńska. Z braku innych kandydatów zostali wszyscy przyjęci przez aklamację. Ustępujący zarząd po rozliczeniu się z działalności w ubiegłym roku, otworzył dyskusję na temat przyszłości biblioteczki polonijnej Zjednoczenia -dyskusja ta pozostała jeszcze otwarta, oraz podniósł do dyskusji projekt dotyczacy dysponowania przez zarząd majątkiem zjednoczenia. W wyniku głosowania zwyciężyła koncepcja proponowana przez ustepujący zarząd wymagająca zwołania walnego zebrania przy planowaniu wydatkowania sumy przekraczającej 20% stanu majątkowego Zjednoczenia na poczatku kadencji.
Powołany został też komitet pomocy przy organizacji obchodów 85-lecia Zjednoczenia, które odbędą się tego roku na wiosnę. W jego skład weszli: Brygida Antikainen, Karolina Koskela i Ewa Hilden. Wszelkie osoby zainteresowane aktywnym działaniem w Zjednoczeniu czy to przy konkretnych imprezach, czy też np. przy redagowaniu biuletynu, zapraszamy do kontaktu z członkami zarządu.

Beata

W numerze:
Str. 1 Spotkanie towarzyskie, wybory, skladki i znizki,
Str. 2 Korespondencja,
Str. 3 Wspomnienia emigranta,
Str. 4 i 5 Wielkanocny dodatek,
Str. 6 Propozycje, lyhyesti suomeksi, nowi członkowie.


Składki

Walne Zebranie ustaliło wysokość składek na rok 2002.
Po 11 latach utrzymywania się składek na tym samym poziomie była potrzeba małej podwyżki, co jest chyba zrozumiałe biorąc pod uwagę ogólny wzrost cen w ciągu tego okresu.
Składki członkowskie wynoszą:
25 Euro za pierwszego członka rodziny,
10 Euro za każdego następngo.
Opłata 10 Euro dotyczy również emerytów, aktywnych studentów oraz dzieci powyżej lat 16 które chcą mieć status pełnoprawnego członka ZP. Konto bankowe:
Nordea Helsinki - Senaatintori 124750-1263. Termin uiszczania opłat za składki upływa z dniem 31 marca 2002. Przy dokonywaniu wpłaty prosimy o podanie nazwiska i imienia osoby wplacajacej.
Informujemy jednocześnie, że aby stać się pełnoprawnym członkiem ZP nie wystarczy dokonanie wpłaty składek, potrzebne też jest wypelnienie deklaracji i decyzja zarządu ZP o przyjęciu na członka.

Zarząd

Zniżkowe bilety LOT:u do Polski
Rezerwacja miejsc pod numerami telefonów : 69379036(centrum rezerwacji ) lub 61513171 (biuro LOT:u na lotnisku). Dokonując rezerwacji trzeba zaznaczyć, że jest się na liście ZP upoważniającej do otrzymania zniżki w opłacie za bilet lotniczy.
Zniżka obowiązuje tylko na przelot samolotami LOT:u. Odlot z Helsinek: numer lotu LO 472, o godzinie 20.05, w Warszawie 20.50.
Z Warszawy numer lotu: LO 471 o godzinie 16.25, w Helsinkach 19.15.
Ceny biletów: 240 Euro + opłata lotniskowa około 25 Euro wylot i powrót, za bilet z połączeniem krajowym 280 Euro + opłata lotniskowa 25 Euro. Dzieci podrózujące z rodzicami płaca: w wieku od
0 - 2 lat 10%, a w wieku od 2 - 11 lat 50 % ceny biletu. Dzieci podróżujące same płacą tyle co osoba dorosła + 30 USD. Ceny te są ważne na okres minimun od weekendu (noc z soboty na niedzielę trzeba być w Polsce), maksimum jeden miesiąc. Odbiór biletów na lotnisku w hali odlotowej nr 3. Opłatę za bilety można dokonać przy odbiorze, płacąc gotówką, kartą bankową lub kredytową, ewentualnie przekazem bankowym po uprzednim uzgodnieniu z pracownikami LOT:u w Helsinkach. Uwaga! LOT nie wystawia rachunków, zniżka udzielana jest tylko na przeloty prywatne.

Tadeusz

Nasz biuletyn
strona 1


Podziękowanie.....

Dziękujemy serdecznie Markowi Szymczakowi i Sławomirowi Urbanskiemu za pracę w zarządzie w ubiegłym roku. Prosimy o dalszą współprace o ile czas Wam pozwoli.....

Zarząd

Korespondencja
Dostajemy od czasu do czasu listy z różnymi prośbami i propozycjami. Niestety, nie jesteśmy w stanie przekazać Wam na łamach Naszego Biuletynu wszystkiego, ale wybraliśmy najciekawsze:
* Drodzy Panstwo!
Mam na imie Tomasz i jestem uczniem 2 klasy II Liceum Ogólnoksztalcacego im. Dabrówki w Gnieźnie. Mój
list związany jest z pewną prośbą do Was. Otóż od wielu lat kolekcjonuję widokówki z Polski i z całego świata. Moja kolekcja liczy obecnie ponad 3500 egzemplarzy. Posiadam wiele oryginalnych pocztówek z różnych stron świata. Zbieram przede wszystkim widokówki z panoramą miast oraz z różnymi widokami. W moich zborach posiadam widokówki stare, wydane przed II wojną światową, jak i te współczesne wydane po okresie wojennym. Staram się regularnie powiększać swoją kolekcję. Korzystam z pomocy rodziny, przyjaciół, którzy chetnie pomagają mi powiekszać zbiory. Korzystam równiez z Internetu, który umozliwia mi dostęp do róznych organizacji polonijnych na całym świecie. Moim skrytym marzeniem jest miejsce w Księdze Rekordów Guinessa, ale wiem,że aby to osiągnać potrzeba wielu lat i wytrwalosci oraz pomysłowości w kolekcjonowaniu. Muszę przyznać, że pisałem wcześniej do gazet dla Polaków w Stanach Zjednoczonych oraz w Norwegii. Dzięki temu wielu ludzi przeczytalo mój list i po pewnym czasie dostalem od kilku osób miłe listy z ciepłymi słowami oraz wiele cudownych widokówek. Nie ukrywam również, że dzięki temu poznałem także wiele osób, które do dziś są moimi przyjaciółmi.
I tak też przeglądając w Internecie strony polonijne pomyślałem sobie, że zwrócę się z prośba do moich Rodaków na całym świecie, być może pomozecie mi choć w malutkim stopniu powiększyć moją kolekcję o nowe widokówki.Tak też zwracam się do Panstwa z wielka prośbą. Jeżeli posiadacie jakiekolwiek widokówki stare, nowe, zapisane lub podniszczone nie wyrzucajcie ich, ja chętnie się nimi "zaopiekuję" i gwarantuję, że znajdą one miejsce w mojej licznej kolekcji
.



Jeżli więc zechcielibyście mi pomóc w powiekszeniu mojej kolekcji to bardzo gorąco proszę o kontakt. Jest na świecie wiele miejsc do których z pewnością nigdy w życiu nie odwiedzę, chociaż przyznam, że przeglądanie widokówek z róznych wyjątkowych miejsc naszego pięknego świata, jest dla mnie swego rodzaju podróżą. Czekam na wszystkie listy i na każdy na pewno odpowiem Lącze wyrazy szacunku,
Tomasz Fiedor
ul. Jana Kilinskiego 17/4
62-200 Gniezno, POLSKA
gniezno2001@interia.pl
Zapraszam serdecznie na moją stronę o Gnieznie : www.gniezno2001.prv.pl

* Szanowni Państwo !
Z dużym zainteresowaniem zobaczyłem Waszą stronę o Finlandii, która jestem od kilku miesięcy bardzo zainteresowany. Ponieważ dobrze znają Państwo realia fińskie, chciałbym od Was, jeżeli nie sprawi to problemu, uzyskać trochę dodatkowych informacji. Nazywam się Marek Szczepanowski i jestem prezesem i jedocześnie trenerem klubu sportowego TS Basket Gniezno. W sierpniu br. mamy jechać na zaprosznie klubu koszykówki z Finlandii na międzynarodowy turniej do Tampere. W chwili obecnej wyjazd jest w fazie wstępnej organizacji - sponsor wyjazdu zbiera pieniądze ..., ale na pewno pojedziemy. Rodzice dziewczat (które maja po 16 lat) są bardzo zaniepokojeni perspektywa podrózy przez Litwę, Łotwę i Estonie. Czy macie Państwo jakieś doświadczenia z takich podrózy ? (słyszy się dużo o przestępczości, kolejkach na granicy, arogancji policji) - czy może są to przesadzone opinie.
I drugie pytanie. Bardzo miłym trenerom i działaczom klubowym z Tampere chcielibyśmy coś podarować. Nie chcielibyśmy sprezntować im alkoholu (czy Polska musi kojarzyć się z wódką !?). Jakie panują w tej materii zwyczaje w Finlandii. Z góry dziękuje za pomoc.
Ze sportowym pozdrowieniem
Marek Szczepanowski - TS Basket Gniezno PS. Na pewno znacie Państwo jakiegoś Polaka mieszkającego w Tampere, który byłby chętny ze mna korespondować (może to być również młody człowiek - syn lub córka polskich emigrantów), i ewentualnie w sierpniu pomóc nam podczas turniejum przede wszystkim jako tłumacz. Zapraszam do odwiedzenia naszej strony klubowej:
www.tsbasket.hg.pl

Nasz biuletyn
Strona 2


Wspomnienia emigranta czyli jak zostałem kosmopolitą.

Chociaż urodziłem się w poniemieckim Breslau, postanowiłem być Polakiem. Miałem swoją narodową tożsamość. Mimo to, pierwsze wątpliwości pojawiły się już w kojcu, kiedy z kuchni dochodziły mnie okrzyki mamy "O holender!" a babcia zwracała się do mojego ojca per "Czechu". Siostrę mamy, ciocie Domicelę odwiedzaliśmy przy ulicy Belgijskiej, na Mokotowie w dolinie Szwajcarskiej, nieopodal kina Moskwa, a do dziadka Izydora, do Brwinowa jeździło się od nas podmiejskim pociągiem przez Pragę i Włochy. Nasz pełen sprzeczności obraz świata formował się między Warszawą Wschodnią i Zachodnią. Reszta rodziny także imponowała światowością. Wujek Julek, oficer spod Monte Casino, jeździł przedwojenną Anglią, a nasza gdańska kuzynka Hania imponowała ujeżdżaniem araba. Na dodatek ciocia Jonczykowa z Filtrowej miała w domu pekińczyka, a jakiś czas później moja cioteczna siostra Mirka urodziła w Koszalinie Kube. Gdy przyjęto mnie do zuchów, dostałem od mamy pierwszą finkę, a kiedy zostałem harcerzem ojciec kupił mi wspaniały rower z dynamo i angielką. Rower reperowaliśmy oczywiscie francuzem. W tamtych czasach obowiązkowo nosiło się spodnie z teksasu i kurtki z manczesteru. Pod względem kulinarnym też było u nas raczej międzynarodowo. Nie zważając na Gomułkę i czasy realnego socjalizmu, na śniadanie mama często serwowała jajka po wiedeńsku z paryska bułka i pyszna bawarka albo kawa zbożowa marki Turek. Na obiad nierzadko jadało się brukselkę i włoszczyznę a na kolację hamburgery. Ruskie spożywaliśmy raczej poza domem, najchętniej w barze Praha, który otwarto z hukiem w Alejach Jerozolimskich, w pobliżu Chinki. Pewnego razu po takich pierogach zdarzyło mi się pojechać do Rygi. Pamiętam też, że po oranżadę i wodę sodowa w syfonach chodziliśmy do firmy pana Szweda. Na deser jadało się u nas ciasta francuskie. Kiedyś brat zjadł po kryjomu moją napoleonkę i potem udawał Greka. Na szczęście nie dałem się oszwabić. Odegrałem się





później w chinczyka i w makao. Kiedy trochę podrosłem lubiłem dojrzałe węgierki a wieczorami odpoczywalem na amerykance.
W latach 60-tych w naszym radioodbiorniku produkcji zakładów Róży Luksemburg słuchaliśmy piosenek Filipinek, Lucji Prus i Anny German, a w telewiyji zaczynali swoje popisy Jerzy Turek i Krzysztof Litwin.
W kronice sportowej słuchaliśmy o zwycięstwach Elżbiety Duńskiej-Krzesińskiej, o Memoriale Bronisława Czecha i o sukcesach kolarzy pod wodzą trenera Rusina. Potem doszły jeszcze medale kanadyjek. W Teatrze Wielkim, jak pamiętam, wystawiano wtedy Latającego Holendra. Gdy wyjechałem do Finlandii sytuacja jeszcze sie pogorszyła. Nie tylko dlatego, że w biurze projektowym przyszło mi pracować w roli murzyna. Dziwny traf sprawił, że w Helsinkach najpierw mieszkałem przy Tukholmankatu (ulica Sztokholmska) a następnie przy Hollantilaisentie (droga Holendra). Radosne polskie biesiady zastapił u Finów szwedzki stół, a w menu dominował sveitsinleikke (kotlet szwajcarski). Nie wiadomo dlaczego frytki nazywały się ranskalaiset czyli francuzi, a drożdżówki viinerit (po polsku wiedeńczyki). Krajem rządzili w tamtych czasach premier Johannes Virolainen (po polsku Jan Estonczyk) i minister spraw zagranicznych Ahti Karjalainen (Neptun Karelczyk). W lekkiej atletyce królowali także sąsiedzi Finlandii: Satu Ruotsalainen ( Bajka Szwedka) i Marjo Venäläinen (Marysia Rosjanka). Z czasem znalazłem w Finladii także i polskie akcenty. Okazało się, że chleb pszenny nazywa się tutaj polakka, a borówka to puola czyli Polska. Kiedyś siedząc nad brzegiem jeziora obserwowałem jak syn sąsiada uczy pływać młodszego brata. Kiedy usłyszałem jego okrzyki: "polski! polski!" przyznaję, że poczułem się trochę zmieszany. Okazalo się jednak, że "polski" oznacza po fińsku tyle co "przebieraj nogami!". Sam się dziwie, że mimo takiej przeszłości nadal najbardziej lubię tańczyć poloneza i polkę.

Wojciech Skalski

 

Nasz biuletyn
strona 3


WIELKANOCNY DODATEK

Wielkanoc to najstarsze święto katolickie - ustanowione w 325 roku na soborze nicejskim, przerodziło się w największe święto kulinarne. Uwerturą do wielkanocnych uczt był poprzedzający świeto Wielki Post. Poczatkowo post był przestrzegany rygorystycznie, nawet na dworze królewskim, nie trwał jednak zbyt długo. Jedynie uboga ludność miejska oraz chłopi pościli prawdziwie po katolicku, ze względów religijnych jak i materialnych. Jadano wiec żur, kasze, kapustę, śledzie, później i ziemniaki, okraszane tylko olejem. W Wielki Piątek młodzież dworska i miejska urządzała pogrzeb zuru i śledzia. Gliniany garnek z żurem tluczono, natomiast śledzia wieszano na gałęzi za kare, iż przez sześć tygodni panowal nad mięsem, morząc żoładki ludzkie słabym posiłkiem swoim. W Wielką Sobotę święciło się jedzenie.
Na ziemiach polskich święcono nie tylko to, co miało znaleźć się na wielkanocnym stole, lecz i wszystko, czego nie mogło zabraknąć w całym roku. W pierwszej kolejności był wiec chleb "przypominający chleb żywy, który zstąpił z nieba", jaja, kolorowe pisanki, wędliny, placki, kołacze z serem, a także baranki z cukru, masła lub ciasta. Każdy wracając z kościoła po trzykroć obchodził swój dom od prawej reki do lewej, żeby "złe" z domostwa wypędzić; co gorliwsi
( i strachliwsi ) wchodzili aż na dach chałupy i stawiali kosz ze świeconym jedzeniem na czterech rogach domu "co by ochronić się od chorób i pioruna". I już - po długim poście - można było pofolgować apetytom.
Tradycja nakazywała, aby wielkanocną ucztę zaczynać od święconego. W pierwszym rzędzie od jajka, którym się dzielono składając sobie nawzajem życzenia. W obchodach wielkanocnych wszystko nieustannie obracało się wokół jajka. Malowano je i wykonywano pisanki od niepamiętnych czasów. Najczesciej używany był kolor czerwony, ponieważ to kolor podobno najbardziej skuteczny w sprawach sercowych. W XVIII wieku, w wytworniejszym towarzystwie, ukształtował się obyczaj dawania prezentów w kształcie jajek.




W takim jajku bywały klejnoty, kosztowne breloki, zegarki wysadzane szlachetnymi kamieniami. Wiek nastepny przyniósł w zwyczaju dawanie w prezencie olbrzymich czekoladowych jaj, bombonierek wypelnionych marcepanem. Jaja takie ofiarowywali adoratorzy swoim damom. Czekolada była oczywiście bardziej słodka, gdy panna znajdowała między słodkościami, na przykład, pierścionek z brylancikiem. W świąteczne dni objadano się za cały post, za wszystkie czasy. Właściwie należałoby powiedzieć, ze święta wielkanocne były u nas okresem obżarstwa i opilstwa.
O ile pierwszego dnia Wielkanocy głównym "bohaterem" było jajko, o tyle drugiego dnia ....woda. Bardzo wcześnie w poniedzialek wielkanocny musiały dziewczęta zrywać się z lóżek, jeżeli nie chciały być zlane woda w pościeli oraz wysieczone rózgą palmową po gołych nogach. Wlaściwie oblewanie wodą i smaganie rózgą nazywało się kiedyś śmigusem, natomiast dyngus to wręczanie datków wielkanocnych w celu wykupienia się od śmigusa, albo przynajmniej jego złagodzenia. Ponieważ śmigus łączył się zawsze z dyngusem, w końcu XVIII wieku już nie rozróżniano śmigusa od dyngusa. Po prostu lano i sieczono, ile wlezie, a datki i tak brano, jeżeli ktoś je dawał. I do naszych czasów dotrwał zwyczaj chodzenia z dyngusem, chociaż nie zawsze mu sprzyjano. Już w XV wieku w materiałach z synodu poznańskiej diecezji, napisano "Zabraniajcie, aby i drugie i trzecie święto wielkanocne meżczyźni kobiet, a kobiety meżczyzn nie ważyli się napastować o jaja i inne podarki, co pospolicie się nazywa dyngować".

Synod synodem, a lud swoje robił:
Przyszedłem po dyngusie,
Leży placek na obrusie,
Tata kraje, mama daje,
Prosze o malowane jaje.

Danuta

Nasz biuletyn
Strona 4




Zbliżają się święta wielkanocne, a z nimi stres spowodowany przygotowaniami. Polska tradycja wymaga smakołyków i ciast różnej maści, a tu czasu nie ma a jeśli nawet by był to czasem trudno odnaleźć odpowiednie składniki..
Ostatnio udało mi się wypracować przepis na wyśmienity sernik, bardzo łatwy do wykonania w warunkach fińskich i postanowiłam się nim podzielić z innymi polonusami.

PRZEPIS NA SERNIK
Spód:
3/4 opak. ciastek LA BASTOGNE (kruche, z ciemnym cukrem, dostępne chyba w każdym sklepie)
1/3 szklanki stopionej margaryny lub marg. w płynie (np. Flora culinesse)
1/3 szklanki cukru
Reszta sernika:
2 opak. serka Philadelphia (light będzie zdrowszy)
3 jaja
1/2 szklanki cukru
1 opak. polskiego budyniu np. waniliowego, albo kokosowego - Uwaga! można go zastąpić 2 lyżkami mączki kukurydzianej (Maizena maissitärkellysjauho) !
3 łyżki stopionej lub płynnej margaryny (np Flora culinesse)
wanilia lub cukier waniliowy




Połączyć pokruszone ciastka (np mikserem) z cukrem i płynną margaryną i masą wyłożyć formę do ciasta (tak jak do placka) dno i boki (np. widelcem). Piec w temp.175 C do 10 min .
Jaj
a podzielić. Utrzeć żółtka z cukrem i wanilią na krem, dodać ser, wymieszać by nie było grudek (tzw. sauvasekoitin robi to w chwilę), dodać płynną margarynę, białka ubić na sztywna pianę w oddzielnym naczyniu i dodać do masy serowej - wymieszać delikatnie, wylać na zapieczony spód i piec dalej w temp.175 C 40-50min
Po upieczeniu dobrze jest zostawić ciasto, aby schłodziło się powoli w piekarniku.
Na koniec, jeśli ktoś ma ochotę, sernik pysznie smakuje podany z sosem truskawkowym - mrożone truskawki po lekkim odtajaniu zmiksować z dodatkien cukru - pycha!

Dla leniuchów - Spodu można nie zapiekać oddzielnie, tylko masę serową wylać prosto na nieupieczony spod - robiłam tak i też było pyszne!

Beata

WESOŁYCH SWIAT WIELKANOCNYCH

sympatykom i członkom

Zjednoczenia Polskiego

życzy

Zarząd

Nasz biuletyn
Strona 5


PROPOZYCJE
Rzeszowski Oddział Stowarzyszenia "Wspólnota Polska" organizuje różne obozy dla dzieci i młodzieży:
*językowy w Wiktorowie, wiek 13-18 lat, termin 19.07 - 05.08.2002
* krajoznawczo-sportowy w Poroninie, 12 -18 lat, 20.07 - 09.08.2002
*żeglarski w Swornychgaciach 14 -18 lat, 20.07 - 10.08,
* sportowy w Garbiczu, wiek 10 - 15 lat, 05.08 -38.08.
* konny w Pieninach, wiek 12 - 18 lat, 10.07 - 30.07
* warsztaty artystyczne w Lesku, wiek 14 - 18 lat, 24.06 - 15.07.02,
* letnie warsztaty dziennikarsko- fotograficzne "Letnia Akademia Filmowa" w Gdańsku - Sobieszewie dla młodzieży w wieku 12 - 18 lat, 17.07 - 06.08.02.

Oprócz powyższych, jest też coś i dla dorosłych:
* Studium Folklorystyczne dla instruktorów zespołów polonijnych w Lublinie 1-31 lipca· 4-letnie Polonijne Studium Choreograficzne w Rzeszowie 7-28 lipca.
* Katolicki Uniwersytet Lubelski organizuje jak co roku, letnie kursy nauki języka polskiego, dające duże możliwości wyboru. Są to kursy o różnej długości z podziałem według poziomu zaawansowania i o różnych stopniach intensywności. W okresie od 15 lipca do 17 sierpnia.
* Nadeszło także zaproszenie dla dzieci i młodzieży na XIII Miedzynarodowe Biennale Grafiki organizowane w Toruniu. Termin nadsyłania prac do 15.06.2002
Całość informacji na te tematy będzie dostępna na nastepnym spotkaniu towarzyskim Zjednoczenia w dniu 17 marca, a następnie będą one u sekretarza ZP, tel. 040-7494930

Nowi członkowie***********Uudet jäsenet
W lutym przyjęto do Zjednoczenia Joahima Lindholm.
Serdecznie witamy w naszym gronie! Tervetuloa!


Jäsenmaksut:
Vuosikokouksessa päätettiin vuoden 2002 jäsenmaksun suuruudesta. Jäsenmaksu on viimeiset 11 vuotta ollut sama, mutta nyt päädyttiin pieneen korotukseen:25 € ensimmäiseltä perheen jäseneltä ja 10 € seuraavilta jäseniltä.10 € maksavat myöskin eläkeläiset, opiskelijat sekä 16- vuotta täyttäneet lapset, jotka haluavat olla yhdistyksen täysimääräisiä jäseniä. Pankkitili: Nordea Helsinki - Senaatintori 124750-1263
Jäsenmaksu on suoritettava 31.03.2002 mennessä. Maksaessanne laittakaa tietoon maksajan etu+ sukunimet. Näin saamme jäsenlistamme ajan tasalle.
Jäseneksi ei voi tulla vain maksamalla jäsenmaksun. On täytettävä jäsenhakemuskaavake, jonka yhdistyksen hallitus hyväksyy.

LOT:n alennukset Puolaan:
Paikkavaraukset puhelinnumeroista: 69379036 ( varauskeskus ) lub 61513171 (LOT:n toimisto lentokentällä). Varausta tehtäessä on ilmoitettava olevansa Polonia- yhdistyksen jäsen, jolle kuuluu alennus lentolipuista. Alennukset annetaan vain LOT:n operoimille lennoille Helsingistä LO472 lähtö: 20.05 sekä paluulennolle LO471, Lähtö 16.25-19.15. Lentolippujen hinnat 240,-€ + matkustajamaksut ja lentokenttäverot n. 25,-€ per lentolippu. Puolan sisäisten lentojen kanssa hinta 280,-€ + mainitut matkustajamaksut ja lentokenttäverot. Lapset, jotka matkustavat aikuisen kanssa maksavat seuraavasti: 0-2 vuotiaat 10% lipun hinnasta. Lapset 2-11 vuotiaat 50% lipun hinnasta. Yksinmatkustavat lapset maksavat saman kuin aikuinen + 30 USD lisämaksua. Matkan minimikesto on viikonlopun yli (lauantain ja sunnuntain välinen yö vähintäin oltava Puolassa), maksimissaan oleskelu ei voi ylittää yhtä kuukautta. Lentoliput voi lunastaa lentokentän lähtöhallista numero 3. Lentolippu maksetaan noudettaessa käteisellä, pankki- tai luottokortilla . Pankkisiirrollakin voi maksaa, jos asiasta on sovittu LOT:n Helsingin toimiston virkailijoiden kanssa etukäteen. Huom! LOT ei kirjoita laskuja, alennukset myönnetään vain yksityismatkailuun.

Zjednoczenie Polskie w Helsingforsie
PL 279
00120 Helsinki
e-mail: zjednoczenie.polskie@avenet.fi
http://www.avenet.fi/~zpolskie
Konto bankowe: Nordea-Senaatintori 124750-1263
Tel. +358 40 7494930

Zarząd
Prezes
Wiceprezes
Sekretarz
Skarbnik
Członek
Członek


Alicja Sollamo
Henryk Bigos
Jola Hilden
Tadeusz Tracewski
Danuta Kral-Leszczyńska
Beata Heikkinen

Nasz biuletyn
strona 6